Zamkowe Góry i Uroczyska – nazwy, legendy i archeologia cz.1


6 lutego 2025 roku miałam przyjemność wygłosić wykład o powyższym tytule w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Wejherowie. Kilka osób nie mogło być na prelekcji i prosiło mnie o pisaną wersję – oto ona. Jest też na pewno pełniejsza niż wykład o kwestie, o których zapomniałam i o to, co podpowiedzieli mi rozmówcy po prezentacji.

Wśród nieruchomych zabytków archeologicznych niektóre przyjmują własną formę terenową – są to grodziska, kurhany, grobowce megalityczne i, typowe dla Pomorza, kamienne kręgi. Przez wiele lat narosło wokół nich wiele legend i opowieści. Powtarzają się pewne motywy, najczęściej historie o ludziach zaklętych w kamienie, zaginionych skarbach i zamkach pochłoniętych przez ziemię. Niektóre z miejsc otoczonych legendami noszą specyficzne nazwy – Pomorze jest usiane Zamkowymi Górami, Zamkami, Zamczyskami, gdzieniegdzie spotkamy tez Uroczyska i Święte Góry. Oczywiście, jestem daleka od nadinterpretacji nazw i doszukiwania się w nich dowodów na to, na co ich nie ma. Jednak często jest tak, że na Zamkowych Górach odnajdujemy ślady grodzisk owianych legendami. I o tym, na kilku przykładach z mojej najbliższej okolicy, będzie ten tekst. Ze względu na rozmiar treści, którą chcę przekazać, podzielę go na dwie części.

Megality to jedno z najbardziej fascynujących zjawisk pradziejowej archeologii, dlatego nie dziwi mnie zupełnie, że narosło wokół nich wiele opowieści. Najczęściej powtarzaną wersją są „grobowce olbrzymów” – faktycznie, groby o długości sięgającej ponad pięćdziesięciu metrów dla jednej osoby są czymś niezwykłym. Okolice wsi Łupawy, Potęgowa i Grąbkowa w powiecie słupskim są nie tylko niezwykle malownicze ale też kryją w sobie wspaniałe megalityczne grobowce sprzed około 5000 lat. Odkryto tam także dużą neolityczną osadę ich twórców – ludzi należących do kultury pucharów lejkowatych. Wyjątkowość grobowców polega nie tylko na ich rozmiarach ale także trapezowatych kształtach oraz tym, co znaleziono wewnątrz – między innymi bursztynowym amulecie, fragmencie ceramiki z, być może, wyobrażeniem wozu oraz fragmentach kamiennych żaren odkrytych wśród bruku. We wspomnianych lasach natrafiono także na późniejsze kurhany z epoki brązu, między innymi unikatowy grobowiec z Grąbkowa. Mimo, że badania w łupawskich lasach trwają już kilkadziesiąt lat, nadal kryją one wiele tajemnic. Badania archeologiczne wykazały, że w grobach złożono ludzi o normalnym wzroście, nie olbrzymy czy stolemy. Jednak, to, co być może odkryjemy w przyszłości, może się okazać jeszcze bardziej fascynujące.

Łupawa, jeden z grobowców megalitycznych

Z pewnością stanowiskami, które wywołują najwięcej emocji i na temat których tworzonych jest najwięcej dziwacznych teorii, są cmentarzyska z kręgami kamiennymi. Na terenach północnej Polski mamy kilka najbardziej znanych: Węsiory, Grzybnica, Babi Dół-Borcz, Leśno i Odry. Naukowcom i pasjonatom znane są także inne, często zachowane w o wiele gorszym stanie. W przeszłości często służyły jako źródło surowca kamiennego pozyskiwanego bez oporów przez okoliczną ludność.

Cmentarzysko w Odrach to największe spośród obecnie znanych cmentarzysk z kręgami kamiennymi na Pomorzu. Stworzyli je Goci, czyli, w pewnym uproszczeniu, archeologiczna kultura wielbarska. Dzięki wyposażeniu grobowemu chronologia cmentarzyska jest dobrze rozpoznana – wiemy, że pierwsze pochówki pochodzą z około 70-80 roku naszej ery i że obiekt użytkowano do początku III wieku. Jest to kolejne miejsce, którego wartość historyczną i przyrodniczą przyćmiewają występujące tu podobno energie. Chociaż może dzięki sławie tego rodzaju przeciętny turysta zawita tu w poszukiwaniu mocy a wyjedzie mądrzejszy o nieco wiedzy z zakresu najdawniejszej historii tych ziem?

Na cmentarzysku w Odrach zarejestrowano 29 kurhanów usypanych z kamieni przyciągniętych przez lodowiec. Pod nasypami umieszczone były pochówki ciałopalne i szkieletowe, często jedne i drugie jednocześnie. Zdarzało się, że w obrębie jednego kurhanu znajdowano groby kilku osób. Większość kręgów, właściwie wszystkie poza jednym, mają regularny kształt. Jedyne pochówki, które w ich obrębie znaleziono, pochodzą ze schyłkowej fazy użytkowania cmentarzyska. Wewnątrz kręgów stawiano pionowe, duże głazy – kamienne stele. To na nich najlepiej można zaobserwować niezwykłe i niezwykle wiekowe porosty. Poza pochówkami podkurhanowymi w Odrach funkcjonowało także cmentarzysko płaskie – czyli niektóre groby nie miały formy naziemnej wyróżniającej się w terenie.

Niektórzy ludzie twierdzą, że w Odrach występują niezwykłe energie o zbawiennym wpływie na ludzki organizm a układ grobowców odzwierciedla układ ciał niebieskich. Najbardziej tajemniczą konstrukcją jest lej znajdujący się w południowej części cmentarzyska. Jego pochodzenie jest polodowcowe a we wnętrzu znaleziono spalone ludzkie szczątki. Być może składano tu osoby niezasługujące (w oczach ówczesnej społeczności) na standardowy pochówek. Jak to często bywa w przypadku podobnych miejsc, obiekt ma swoją legendę. Standardową opowieścią jest kościół lub zamek, który stał w tym miejscu tylko po to, by się zapaść. Do tego dochodzi strasząca tu podobno biała dama. Inna wersja mówi o tym, że kiedyś pewien rolnik wybrał się nocą na cmentarzysko by pozyskać kamienie i doznał pomieszania zmysłów. Nie wiadomo, czy zwariował w wyniku spotkania z upiorami czy miał coś z głową już wcześniej i dlatego postanowił rozebrać tak cenny zabytek…

Kolejne cmentarzysko z kręgami kamiennymi znane jest przede wszystkim ze swoich, występujących tam ponoć, magicznych właściwościach. W przypadku Węsiorów, bo o nich mowa, dziedzictwo archeologiczne i przyrodnicze zostało zupełnie przysłonięte przez interpretacje natury ezoterycznej. Te kwestię są mi obce, więc nie wypowiem się na ich temat. Pewne jest natomiast, że Węsiory to jedno z ciekawszych pomorskich stanowisk oraz że miejsce wyjątkowo uroczo położone.

Na cmentarzysku w Węsiorach występują różne formy widoczne w terenie a związane z pochówkami – kurhany, kamienne kręgi oraz stele nagrobne. Odkryto tu także groby płaskie, których w terenie nie widać. Ciekawe jest to, że wewnątrz części kręgów również odkryto pochówki. W tzw. „kręgu strażnika” pięknie prezentuje się bruk kamienny.

Badania archeologiczne w Węsiorach prowadzono w latach 50. Różnie źródła podają, ale przebadano wtedy większość kurhanów (najczęściej można znaleźć, że 16) oraz od 110 do 130 grobów płaskich a także wnętrza kilku kamiennych kręgów.  Cmentarzysko w Węsiorach stworzyła ludność gocka, czyli archeologiczna kultura wielbarska. Początki funkcjonowania stanowiska datuje się na I wiek naszej ery a kres na III wiek.

Opowieści obejmują kilka kwestii – kosmiczną, podobnie jak w Odrach mającą odzwierciedlać układ ciał niebieskich i mającą być portalem pomiędzy nami a istotami pozaziemskimi. Kolejnym zagadnieniem są występujące tu podobno energie osiągające wysokie wartości w skali Bovisa i mające pozytywnie oddziaływać na zdrowie człowieka. Sprawia to, że często w Węsiorach można spotkać entuzjastów tej teorii wchodzących do wewnątrz kręgów i dotykających tworzących je głazów. Samym zabytkom archeologicznym za bardzo to nie zaszkodzi, gorzej z unikatowymi porostami, które można znaleźć na stanowisku. Osoby uznające skalę Bovisa za pewnik nadały poszczególnym konstrukcjom nazwy. W ten sposób w Węsiorach możemy odwiedzić Krąg Strażnika, Krąg Ofiarny czy nawet Chram. Wprowadza to pewne zamieszanie, ponieważ nazwy te nie są w żaden sposób uzasadnione archeologicznie. Najmniej dyskusyjny jest Krąg Spotkań, bo faktycznie kamienne kręgi prawdopodobnie do takich spotkań służyły. Żeby oddać sprawiedliwość – specjaliści od energii dbają o czystość i ciszę na stanowisku, więc mają także swój pozytywny wkład w zachowanie walorów historycznych i przyrodniczych miejsca.

W Węsiorach spotkamy się jeszcze z dwoma niesamowitymi historiami. Pierwsza opowiada o tym, jak to kiedyś pewna pani zabrała kamień z jednego z kręgów i włożyła go do torebki a następnie opuściła stanowisko zapominając o pamiątce. Nagle zaczęły się dziać dziwne rzeczy – ktoś miał wypadek, gdzieś niedaleko wybuchł pożar i zginęli ludzie a kobietę, która nosiła przy sobie kamień męczyły okropne migreny. W pewnym momencie urwał się pasek od torebki i pani przypomniała sobie o kamieniu. Udała się więc z powrotem do Węsiorów i odłożyła go na miejsce. Wtedy migreny ustąpiły a niezwykłe wydarzenia tragiczne w skutkach nie miały więcej miejsca.

Węsiory są stanowiskiem położonym nad Jeziorem Długim. Krąży historia, według której wody jeziora mają uzdrawiające właściwości a na środku akwenu znajdowała się kiedyś wyspa z zamkiem. Co się z nim stało? Jak to z legendarnymi zamkami bywa, zapadł się i pochłonęły go wody jeziora. I od tego zacznę kolejną część artykułu – od grodzisk i historii zapadłych zamków i zaginionych księżniczek.

Węsiory, jeden z kamiennych kręgów

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *