Wzory na popielnicach kultury pomorskiej


Część 2 – sceny figuralne

                Nie ulega wątpliwości, że ludzie zaliczani przez archeologów do kultury pomorskiej byli prawdziwymi pradziejowym artystami. Tak samo, jak nie ulega wątpliwości, że wzory ryte przez nich na urnach dla zmarłych miały nie tylko artystyczne znaczenie. Archeolodzy uważają, że zawsze rysunki umieszczane w kontekstach grobowych niosą ze sobą znaczenie metaforyczne. O rytach przedstawiających rośliny, przedmioty codziennego użytku i broń pisałam w poprzedniej części tekstu. Dziś zajmę się najbardziej skomplikowanymi i najbardziej tajemniczymi spośród wzorów występujących na kanopach pomorskich – scenami figuralnymi.

                Schematyczne przedstawienia ludzi występują wyłącznie w ramach scen figuralnych. Postacie są w ruchu – rzucają oszczepami, idą, jeżdżą konno, polują lub tańczą. Często ryto je używając wzoru jodełki, co pozwala na dodatkową interpretację związaną z „kultem boru”, o którym pisałam poprzednio. Obecność zwierząt również nie jest przypadkowa – zazwyczaj są to konie lub jelenie. Koń był zwierzęciem wyjątkowo cennym, związanym  z etosem wojownika. Pochówki końskie występowały  w wielu kulturach, a konie pełniły rolę psychopompów – pośredników pomiędzy światami żywych i umarłych.  W kulturze pomorskiej pochówki końskie nie występują, jednak z pewnością zwierzę to było użytkowane a jego niezwykłą rolę podkreślają ryty na popielnicach. Jeleń z kolei jest zwierzęciem dzikim i okazałym, co wiąże go z domniemanym „kultem boru”. W kulturze Scytów, którzy mogli mieć wpływ na wyobrażenia ludności kultury pomorskiej, jeleń pełnił funkcję psychopompa.

                Warto przyjrzeć się naukowym interpretacjom poszczególnych scen figuralnych. Choć są one obarczone dużym ryzykiem błędu, są bardzo interesujące. Według jednej z nich, na naczyniu z Olszanowa, przedstawiono opowiadanie łowieckie w siedmiu aktach przedzielonych jodełkowymi, lekko skośnymi liniami. Ryt miałby przedstawiać śmierć łowcy oraz to, co dzieje się z jego duszą w zaświatach. Początek opowieści byłby w scenie umieszczonej na poniższym rysunku po środku, w czwartej komórce od lewej. Widzimy tam schematyczne przedstawienie trzech osób – według naukowców są to naganiacze zwierząt. Fragment symbolizuje pracę zespołową a trzy postacie są alegorią mnogości, dużej liczby ludzi. W drugiej komórce widzimy łowcę wyruszającego konno na łowy z oszczepem w ręku. W polu numer trzy łowca pęta konie (skąd ma drugiego?) co symbolizuje nienarysowanie przednich nóg zwierząt i pieszo wyrusza na polowanie do lasu. W czwartej komórce widzimy sforę psów gończych a trójka znowu symbolizuje mnogość. W piątej scenie widzimy symboliczne przedstawienie duszy zmarłego podczas łowów łowcy – jako jelenia. Kolejne sceny pokazują, co dzieje się po śmierci łowcy – jego towarzysz zabiera jego broń niosąc dwa oszczepy a zmarły odjeżdża konno w zaświaty. Moim zdaniem w tej interpretacji brakuje opisu tajemniczego przedmiotu umieszczone ponad człowiekiem niosącym dwa oszczepy oraz uszkodzonego przez brak fragmentu ceramiki rytu drugiego zwierzęcia obok jelenia. Poza tym dusza zmarłego zamieniona w jelenia by następnie odjechać konno w zaświaty wydaje mi się średnio spójna.

                Równie niezwykła jest druga interpretacja. Badacz widzi tam scenę mitologiczną z udziałem solarnego herosa. Scena przedstawiająca dwa jelenie (pierwsza komórka od lewej) ma symbolizować narodziny. Druga komórka od prawej, według pierwszej interpretacji przedstawiająca spętane konie, tym razem ma przedstawiać jelenie. Fakt pozbawienia ich przednich nóg to podkreślenie aktywności mocy rodzących przypadających na wiosnę (?!). Również w innych polach naukowiec widzi jelenie symbolizujące narodziny. W drugiej komórce przedstawiono człowieka z dwoma oszczepami. Ta broń miałaby symbolizować śmierć i zapłodnienie a fakt posiadania dwóch oszczepów oznacza, że człowiek dostąpił przemiany w herosa. W ostatniej scenie (chyba chodzi o tę z konnym jeźdźcem) heros wraca do ludzi, by przekazać im tajemnicę nieśmiertelności. Mi osobiście tę interpretację jest jeszcze trudniej przyjąć niż pierwszą, jednak nie należę do osób zawodowo zajmujących się kulturą pomorską a obie przedstawione tu teorię z umysłów takich ludzi wyszły.

Scena figuralna na popielnicy opisana powyżej

Bardzo ciekawe są również sceny z wozami. Przedstawiano tam postacie ludzkie w czterokołowych pojazdach zaprzężonych w czworonożne zwierzęta.  Na podstawie analogii z innych kultur i czasów dominująca jest interpretacja o symbolicznym wydźwięku takich scen. Prawdopodobnie podobne ryty miały przedstawiać podróż zmarłego w zaświaty. Dodatkową przesłanką za taką interpretacją jest obecność koni, które w wielu kulturach pełniły rolę pośredników pomiędzy światem żywych i umarłych.

                Przedstawię Wam teraz interpretacje dotyczące urny z Grabowa Bobowskiego (rysunek poniżej). Rysunek przedstawia czterokołowy wóz z konnym zaprzęgiem i woźnica a także nieproporcjonalnie powiększoną tarczę z umbem. Między tarczą a szyją popielnicy umieszczono feston, którego funkcją jest połączenie tych dwóch elementów. Można zauważyć również cztery figury antroporficzne. Jedna to woźnica na wozie. Dwie idące obok to metafora konduktu pogrzebowego a największa postać idąca za wozem i oddzielona tarczą to zmarły. W tej interpretacji mamy więc przedstawienie odprowadzenia zmarłego w zaświaty. Mi dodatkowo nasuwa się apotropaiczna rola tarczy ozdobionej wzorami – być może chciano się nią symbolicznie ochronić przed groźnym zmarłym. Wracając do interpretacji badaczy, reszta sceny przedstawia figurę w kształcie festonu umieszczoną nad końmi, pięć figur dendromorficznych i pasmo jodełkowego wzoru na szyi ozdobione naszyjnikiem. Ryty na urnie z Grabowa Bobowskiego były białe na czarnej popielnicy, co ma znaczącą rolę w interpretacji. Badacze uważają, że kolor biały miał podkreślić wagę rysunku. Ważna miałaby być także dendromorficzność rysunku – wszystkie postacie, zwierzęta i przedmioty zostały narysowane przy użyciu jodełki. Konie dotykają pyskami linii drzew, co miałoby oznaczać powrót do praśrodowiska (świętego boru?). Na tarczy widoczny jest stylizowany znak ognia (ukośny krzyż) co czyni wóz wozem ogniowym.

                Nie będę chyba osamotniona gdy stwierdzę, że powyższe interpretacje są skomplikowane a co najmniej niektóre ich fragmenty trudne do przyjęcia. Bardzo ciężko jest interpretować wzory na ceramice grobowej sprzed około 2500 lat. Bez źródeł pisanych, bez pewności gdzie szukać analogii, bez wielu informacji. Nie wiemy, w co tamci ludzie wierzyli – czy faktycznie znali herosów solarnych, konie były psychopompami i towarzyszyły im święte jelenie w sakralizowanym borze. Powyższe interpretacje stworzyli poważni naukowcy, którzy z pewnością mieli ku temu podstawy. Jednak myślę, że każdy z nas może ruszyć głową i pointerpretować po swojemu. Jestem bardzo ciekawa, co tam widzicie – napiszcie w komentarzach.

Wzór na urnie z Grabowa Bobowskiego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *