Zabiegi ochronne w archeologii i kulturze ludowej


Część 2 – rytuały, amulety i butle czarownic

                Człowiek przez wieki i tysiąclecia wykazał się daleko idącą pomysłowością w kwestii wynajdowania sposobów, by chronić się przed potencjalnym, magicznym zagrożeniem. W poprzedniej części tekstu pisałam o apotropaicznej roli, jaka przypisywano między innymi ofiarom zakładzinowym, grobowcom megalitycznym oraz pisankom. Wspominałam także o zwyczaju „odczarowywania” pogańskich rzeźb – sposobem na pozbawienie ich mocy dawnych bóstw było wmurowywanie w ściany kościołów bądź przerabianie na chrześcijańskie rzeźby. Przy czym zaznaczam, że na to ostatnie nie są mi znane dowody archeologiczne a jedynie legendy. W tym tekście zajmę się z kolei tabuizacją wody, amuletami oraz butlami czarownic.

                Kultura ludowa, ta dawna i bliższa współczesności, opiera się na ściśle ustalonych zasadach. Święta i towarzyszące im, często obligatoryjne zwyczaje i rytuały wyznaczają cykl roku i zapewniają bezpieczeństwo kultywujących je społeczności. Z terenów dzisiejszej Litwy znamy zwyczaj o bałtyjskich korzeniach, który miał chronić obejścia przed pożarem. 5 lutego, na św. Agaty, rozpalano nowy ogień w ramach tak zwanych zaślubin. Tego dnia oprowadzano także parę koni wokół gospodarstw.

                Tabu otaczające wodę to chyba jeden z najbardziej widocznych elementów słowiańskiej kultury ludowej. Woda pełni ważną rolę w obchodach każdego ważniejszego święta. Z okazji przesilenia wiosennego do wody wrzucano kukłę Marzanny – miało to symbolicznie odegnać zimę i rozpocząć czas wegetacji roślin. Dodatkowo należało wrócić do wsi biegiem, nie odwracając się i nie potykając. Nieszczęśnik, który się wywrócił otrzymywał wróżbę rychłej śmierci. Niezwykle silne tabu otacza wodę w okresie przed przesileniem letnim – przed tym terminem nie wolno się kąpać w zbiornikach wodnych. Dopiero po obchodach Nocy Kupały woda staje się bezpieczna a zamieszkujące ją byty nadprzyrodzone nieszkodliwe.

Typowo ochronną rolę miały pełnić amulety i talizmany. O ile w kulturze ludowej ich funkcja jest jasno określona, o tyle zagadnienie tych zabytków archeologicznych jest dużo bardziej problematyczne. Jak odróżnić odkrywany w kontekście archeologicznym i pozbawiony towarzyszących źródeł pisanych wisiorek od amuletu? Kiedy stwierdzamy, że przedmiot nie pełnił jedynie funkcji ozdobnej a miał chronić noszącego? Pomocny może być kontekst znaleziska, lecz i on nie rozwiewa wszystkich wątpliwości – w pochówkach odkrywane są zarówno ozdoby jak i amulety. To samo dotyczy osad czy domniemanych miejsc kultu. Pomocny może być materiał, z którego wykonywano zawieszki. Często były to kręgi ryb, kości i kły zwierząt oraz bursztyn. Zwłaszcza ten ostatni zazwyczaj jest wiązany z kultem solarnym i często przypisuje mu się funkcję ochronnego amuletu. I tu pojawia się kolejny problem – kiedy przedmiot jest wyrazem kultu a kiedy amuletem? Czy miniaturowe młoty Thora lub lunule a, w późniejszym okresie, kaptorgi to świadectwo wiary czy ochronny amulet? Może przedmiot magiczny? A może jedno i drugie? A może tylko ozdoba? Im dalej w przeszłość się zagłębimy, tym bardziej ta kwestia się rozmywa a interpretacja staje trudniejsza.

                Kultura ludowa dosyć jasno określa funkcję amuletów – miały chronić noszącego lub całe domostwo przed „złym okiem”, działalnością czarownic i szeroko rozumianym złem. Bywały noszone na szyi bądź zawieszane w domu. Amuletami mogły zostać bardzo różne kategorie przedmiotów. Punktem stycznym był fakt, że pełniły one funkcji praktycznej. Mogły to więc być strzałki piorunowe, ładne kamyczki, skamienieliny, kasztany. Niektóre przedmioty wykonywano specjalnie, by stały się amuletem – woreczki z ziołami, kukiełki i grzechotki. Czasem amuletami stawały się także przedmioty z poprzednich epok, zabytki archeologiczne.

                Niezwykle interesującą kategorią zabytków archeologicznych są butle czarownic datowane od XV do XX wieku i odnajdywane w różnych miejscach Europy oraz USA. Takie datowanie i szerokie występowanie tych przedmiotów sprawia, że towarzyszy im wiele wyjaśnień w formie pisanej. Były to pojemniki, najczęściej butelki, zawierające specyficzny zestaw – ludzką urynę, ścinki paznokci, ostre narzędzia, jak szpilki, włosy a niekiedy także skórzane serca. . Część butelek była dodatkowo opatrzona znakami wzmacniającymi działanie zawartości albo imionami domniemanych czarownic. Wykonywano je by uleczyć chorą osobę – zdjąć z niej urok czarownicy, która była jej przyczyną. Butle czarownic nie były więc wykonywane przez wiedźmy a przez zwykłych śmiertelników, by się przed wiedźmami chronić. Uryna miała symbolizować drogi rodne czarownicy a paznokcie oraz ostre przedmioty miały sprawić jej ból podczas oddawania moczu, który hipotetycznie zmuszał wiedźmę do zdjęcia uroku.

                Ciekawym znaleziskiem jest przedmiot z Kyritz w Branderburgii datowany na XV wiek. Poza dawnymi murami miejskimi natrafiono na ślady budynku, pełniącego zapewne funkcję łaziebną o czym świadczyły liczne znaleziska przyborów toaletowych. W okolicach studni odkryto naczynie z umieszczoną wewnątrz taśmą ołowianą z inskrypcją ochronną.

                Oddzielną kategorią zabytków są butle czarownic z umieszczonymi wewnątrz łożyskami porodowymi. Czasem dodatkowo umieszczano na nich inicjały – zakłada się, że matek. Umieszczano je zazwyczaj w niewidocznych miejscach domu – pod podłogami lub zamurowane w ścianach. Zakłada się, że miały one pełnić podwójną funkcję. Po pierwsze ukryte łożyska uniemożliwiały użycie ich przez czarownice. Poza tym chroniły one matkę i zapewniały dziecku zdrowie.

                Niezwykle istotne jest znalezisko z 2004 roku. Odkryto wówczas zapieczętowaną butlę z wizerunkiem brodatego mężczyzny. Podczas tomografii komputerowej oraz badań laboratoryjnych, którym poddano naczynie i jego zawartość, ustalono szereg informacji. Na podstawie analizy moczu ustalono, że należał on do mężczyzny palącego papierosy. Butelka zawierała także 12 żelaznych gwoździ, osiem szpilek z brązu, włosy, fragment skóry przebitej gwoździem oraz 10 obciętych paznokci.

Jeżeli ktoś poczuje potrzebę ochrony przed czarownicami, może przygotować butelkę według dawnej receptury:

Weź skrawek skóry w kształcie serca, garść żelaznych gwoździ, osiem mosiężnych szpil, kosmyk włosów, trochę obciętych paznokci, odrobinę brudu z pępka i umieść to wszystko w butelce. Potem dodaj pół kwarty moczu, zakorkuj butelkę i zakop ją przed frontowymi drzwiami swego domu.

 Tyle w tej części artykułu. W kolejnej poruszę zagadnienie ochronnej roli ziół, wieńców i różdżek.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *